26 marca 2013 r.

26 marca 2013 r. na spotkaniu DKK rozmawialiśmy o książce Mirona Białoszewskiego „Tajny dziennik”.

Są to zapiski robione specyficznym językiem, na początku trudno uchwycić sens tego stylu, np. „Jadwiga - myślałam o twoim zarzucie...” podane jest imię i wypowiedź owej osoby, po iluś stronach można się przyzwyczaić. Dziennik dotyczy różnych spraw: codziennych, rodzinnych powiązań, wspomnień wojennych i bieżących wydarzeń. Przesuwa się przez strony książki cała plejada postaci znanych ze słyszenia, z literatury i całkiem codziennych jak „tato” czy „Justyna”. Wśród wielu stale się przewija tak barwna osobowość jak Olgierd Wołyński. Jego niezwykłe dzieje opisane są w przypisach. Często pojawia się jego żona Gosia i oczywiście Jadwiga Stańczakowa, niewidoma „sekretarka” i wręcz opiekunka Białoszewskiego. Poznajemy niektóre sprawy polityczne, jak protest intelektualistów w sprawie zmian w konstytucji i perypetie związane z podpisem Białoszewskiego. Okazało się, że podpisał inną listę na inny temat. Uważam, że „Tajny dziennik” jest bardzo interesującą pozycją do długiego, niespiesznego czytania (1000) stron i zawiera wiele wiadomości a także świetnie oddaje atmosferę lat 70 tych. Na pewno powinnyśmy jeszcze kiedyś wrócić do tej pozycji w naszym klubie, bo nie została „przedyskutowana” i warto jej poświęcić więcej czasu.

Danuta Pak


Dołącz do nas na Facebook'u
Zobacz nas na Youtube
Obserwuj nas na Twitterze