22 kwietnia 2009 r.

22 kwietnia 2009 r. odbyło się spotkanie DKK. Rozmawialiśmy o książce Wojciecha Dutki "Taniec szarańczy"Matthew Pearla "Cień Poego".

Paryż, rok 1940. Jean Gilbert, paryski przedsiębiorca, w rzeczywistości sowiecki szpieg Leopold Trepper, przygotowuje się do tajnej misji. Ciąży na nim przeszłość - udział w krwawej hiszpańskiej wojnie i wolta, jakiej dokonał, okradając kompanów z NKWD. Po piętach depcze mu niemiecki kontrwywiad, poszukujący tajemniczego, zmieniającego tożsamość agenta, dla celów operacyjnych nazwanego "Kameleonem", i fanatyczny francuski policjant tropiący sprawcę serii zbrodni... Paryż, rok 1998. Przy rue St-Lazare, w przerobionej na hotel kamienicy, w której niegdyś mieszkał Gilbert, ginie starszy człowiek z izraelskim paszportem. Komisarz Yves Festiger odkrywa, że morderstwo było w rzeczywistości sprawnie wykonanym wyrokiem śmierci na emerytowanym generale wywiadu. Śledztwo przyjmuje nieoczekiwany obrót, a Festiger staje oko w oko z liczącą sobie pół wieku obsesją zemsty i tajemnicą, której korzenie tkwią w wojennej przeszłości.

Opinie:

- "Książkę czyta się świetnie. Bardzo dobrze oddana treść, napisana rewelacyjnym językiem. Wciągnęła mnie ogromnie".

- "Książka taka sobie, trochę sensacji, trochę wątków szpiegowskich, trochę historii, jak dla mnie wszystko za bardzo wymieszane i pogmatwane".

- "Mnie się książka podobała. Ze względu na wielowątkowość i sporo odniesień do historii, spowodowała, że tak naprawdę nie jest zwykłym kryminałem, a dobrą powieścią".

- "Książka niezła. W zasadzie mi się podobała, chociaż tak naprawdę trudno mi określić, jaki gatunek reprezentuje. Trochę tu powieści kryminalnej i literatury faktu, powieści historycznej, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że thrillera. Zachęcam do przeczytania, bo każdy znajdzie coś dla siebie".

- "Ja myślę, że autor chciał napisać powieść szpiegowską i pomysł zaczerpnął od Higginsa, Folleta i Forsytha. Ale tamtych autorów czyta się chętnie, a tu niestety wyszedł panu Dutce historyczny misz-masz. Myślę, że za dużo tu pomieszanych wydarzeń. Pomysł był dobry, ale myślę, że się nie udał".

- "Dla mnie to dobry kryminał, ciekawy i dopracowany. A dwie płaszczyzny czasowe powodują, że książka jest atrakcyjniejsza. Warto ją przeczytać".

- "Zgadzam się z przedmówczynią. Przeczytałam tę książką jednym tchem. Jeśli się nastawimy na czytanie powieści, a nie na opracowanie historyczne, to naprawdę nam się spodoba. Zresztą spróbujcie sami, ja żałowałam, że książka się już skończyła".

- "Ja nie czytałam tej książki, bo nie lubię kryminałów, a już powieści szpiegowskich w szczególności. A tu, z tego co słyszę, to książka strasznie poplątana tematycznie. Nie mam nastroju na tego typu powieści".

- "Ja też nie będę czytała tej powieści. Ale tylko dlatego, że jak zaczęłam to okazało się, że jest po prostu mało ciekawa. Wiadomo, że jak książka nie wciągnie od początku, to nie chce się jej czytać".

"Cień Poego" - W październiku 1849 roku na małym cmentarzu w Baltimore odbywa się skromna uroczystość pogrzebowa z udziałem kilku zaledwie osób. Tak Ameryka żegna jednego ze swoich najwybitniejszych poetów i pisarzy - Edgara Allana Poego. Grób, w którym zostaje pochowany, pozostanie nie oznaczony. Opinia publiczna, prasa, a nawet znajomi zmarłego są zdania, że był on drugorzędnym pisarzem, doprowadzonym do smutnego końca przez chorobę alkoholową.

Jedynie młody prawnik o nazwisku Quentin Clark, żarliwy wielbiciel talentu Poego, nie podziela tej opinii. By ocalić od zapomnienia tę postać i jej dzieło oraz wyjaśnić tajemnicę śmierci pisarza, rzuci na szalę własną karierę i reputację… Prowadząc prywatne śledztwo w tej sprawie, udaje się do Paryża. Tam niespodziewanie na jego drodze staje niebezpieczny - jak się wydaje - osobnik, podający się za pierwowzór detektywa Augusta Dupina, niezapomnianego bohatera "Morderstwa przy Rue Morgue". Młody prawnik zostaje wplątany w sieć złowrogich machinacji, rozsnutą przez tajnych agentów, piękną morderczynię oraz skorumpowanych handlarzy niewolników… Przyszłość zawodowa i osobista Clarka jest poważnie zagrożona. Musi jak najszybciej uwolnić się od fatalnego związku z losem Poego!

Opinie:

- "Przeczytałam tę książka i myślałam, że będzie tak samo dobra jak "Klub Dantego". Ale niestety książka jest nudna i nie podobała mi się".

- "A ja się nie rozczarowałam. Książka bardzo mi się podobała, świetny kryminał historyczno-literacki. I na pewno równie dobry jak "Klub Dantego".

- "Na książkę "Klub Dantego" trafiłam przez przypadek i wciągnęła mnie bardzo szybko. Dlatego po drugą książkę M. Pearla sięgnęłam z rozmysłem i nie mogłam się już doczekać kiedy ją przeczytam. I rzeczywiście jest równie dobra jak poprzednia. Bardzo mi się podobała".

- "Bardzo dobry thriller historyczny. Dwupłaszczyznowo potraktowana akcja powoduje, że odczytamy tę książkę jako historyczną albo jako trzymającą w napięciu powieść historyczną".

- "Powieść ta to odpowiednie połączenie własnych badań z fikcyjnymi pomysłami. Powstało całkiem niezłe czytadło, w którym jest, i psychologiczna intryga, i morderstwo oraz pełno historycznych odniesień. Czyta się naprawdę dobrze".

- "Żeby tę książkę dobrze zrozumieć powinno się nieco wiedzieć o E. A. Poe. Bo nie wiadomo tak naprawdę, czy te wątki historyczne to tylko i wyłącznie wymysł autora, czy coś jest na rzeczy. Ogólnie rzecz biorąc książkę czyta się nie najgorzej. Może opisy mnie troszkę męczyły, ale ogólnie może być".

- "Książka dotyczy śledztwa prawnika, który stara się rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci E. A. Poe. I tyle niestety wiem z tej książki. Nie przeczytałam jej, bo ogólnie nie spodobała mi się. Idzie lato, przerzućmy się na romanse, a nie na takie chmurne i ponure książki".

- "Na tajemniczej śmierci E. A. Poe bazuje autor tej pozycji, a także na próbach odszyfrowania jej powodów. W powieści jest dużo wątków historycznych, poplątanych z sensacją. Ogólnie książka poprawna, ale nie jestem jakoś bardzo zachwycona. Czytało się tak sobie, za dużo opisów i intryg. Nawet bym powiedziała, że trochę nudnawa".

- "Mnie bardziej podobał się "Klub Dantego". W tej książce znudziły mnie opisy Baltimore z 1850 roku, cała akcja ciągnie się flegmatycznie, również i sposób jej napisania, a także język mnie zmęczył. Zanim rozwiązanie zagadki się pojawi trzeba przebrnąć przez ponad 500 stron rozciągniętej fabuły. Powieść nie wywarła na mnie zbyt dużego wrażenia".

- "Zapowiedzi książki były ciekawe, więc sięgnęłam po nią z ochotą. Ale tak naprawdę rozczarowała mnie. Ogromne ilości wątków, zupełnie zbędnych i rozwleczonych do niemożliwości spowodowały, że powieść mnie bardzo zmęczyła i znudziła. Nie polecam i pewnie nie przeczytam też poprzedniej powieści Pearla Matthewa, jeżeli przypomina tę".


Dołącz do nas na Facebook'u
Zobacz nas na Youtube
Obserwuj nas na Twitterze