12 maja 2009 r.

W dniu 12 maja 2009 r. odbyło się spotkanie DKK. Rozmawiałyśmy o książce "Biblia skuteczności" Piotra Tymochowicza.

Cała prawda o manipulacji przekazana w przystępny i dowcipny sposób przez słynnego i kontrowersyjnego doradcę do spraw marketingu politycznego i wizerunku. Autorska teoria wywierania wpływu i praktyczne rady - co trzeba umieć, a co tylko udawać, jak komunikować się z innymi, jak walczyć z własnymi ograniczeniami, jak kreować pożądany wizerunek i wreszcie jak można zdziałać cuda, stosując komunikat otwarty. Ponadto rady, jak nie zgubić się w świecie informacji, jak się bronić przed tabloidową rzeczywistością. Do tego pełen humoru alfabet wizerunków, w którym można przeczytać, co Piotr Tymochowicz sądzi o znanych postaciach z mediów i polityki.

Opinie:

- "Nie lubię Piotra Tymochowicza. Książkę przejrzałam tylko pobieżnie. Uważam, że to, co on pisze, jest nieprawdą. Nie można być ciągle charyzmatycznym, szczęśliwym i pozytywnie nastawionym do ludzi. Myślę, że autor wprowadza w błąd ludzi, daje im złudne nadzieje".

- "Zawsze uważałam, że z książek Tymochowicza nauczę się, jak komunikować się i współdziałać z innymi, jak kreować swój wizerunek i co zrobić, żeby być akceptowaną i lubianą przez innych. Rozczarowałam się. Książka jest napisana nieczytelnym językiem i tak naprawdę nie dowiedziałam się niczego, czego bym sama nie wiedziała".

- "Ksiązka jest na pewno przydatna i wnosi dużo informacji, jak odnieść sukces. Ale tak naprawdę to nie wiem, czy jest ona przydatna dla zwykłych ludzi. Myślę, że nadaje się bardziej dla polityków i właścicieli firm.”

- "Zgadzam się z P. Tymochowiczem, że nasze życie zdominowały tabloidy i ludzie, którzy dzięki nim się kreują, np. M. Wiśniewski, Mandaryna, P. Rubik, R. Kubica. Może większość ludzi chciałoby mieć takie życie, jak M. Rodowicz, M. Kondrat, czy K. Rusin, ale czy naprawdę to co oni robią, jest aż tak fajne? I czy to jest prawdziwe życie?”

- "Podoba mi się Teoria Wywierania Wpływu – IET, lansowana przez Piotra Tymochowicza. Sama chciałabym się uwolnić od uprzedzeń wobec innych ludzi, bo często łapię się na tym, że ludzi oceniam niesprawiedliwie. Ale jakby cała ta metoda była opisana bardziej przystępnie, a nie tak naukowo, czyli poprzez: systemy, metody, schematy, asocjacje wbudowane, to książka ta byłaby łatwiejsza w przyswojeniu, a tak jest trudna i mało zrozumiała".

- "To prawda, co mówi Piotr Tymochowicz, że w Polsce jesteśmy zaprojektowani na bylejakość, fatum, że jakoś to będzie. Często zdajemy się na los i twierdzimy, że jak coś nam się złego zdarzy, to widać tak musiało być, a tak naprawdę nie powinniśmy być bierni, tylko sami decydować o tym , co nas w życiu spotka. Książka Tymochowicza jest świetna i myślę, że dla mnie stanie się moją prywatną 'Biblia Skuteczności'".

- "Chciałabym się dowiedzieć z tej książki, jak być otwartą na ludzi, charyzmatyczna i zadowoloną z siebie. Niestety ta książka to nie poradnik, a podręcznik. Autor pisze tu o wielu sprawach tak zawile, że mam wrażenie, że tak naprawdę to tylko je sygnalizuje i poprzez to namawia ludzi do prywatnych sesji u siebie".

- "Pan Tymochowicz to taka sama sezonowa gwiazda i pseudo-uzdrowiciel psychiki, jak wiele lat temu Kaszpirowski. Narobi koło siebie szumu, a potem zniknie. Dlatego to bajdurzenie w jego książce nie jest nic warte i nie będę tracić czasu, żeby ją czytać".

Na spotkaniu omawialiśmy również książkę Katarzyny Leżeńskiej "Kamień w sercu"". Co jeszcze może przytrafić się facetowi przed czterdziestką, który właśnie rozwodzi się z żoną domagającą się specjalnych alimentów dla...swoich kotów? Czy coś jeszcze czeka dziewczynę w gorszej połowie trzydziestki, która pogodziła się już z kłamstwami byłego męża i z samotnym macierzyństwem? Zjazd absolwentów liceum zmieni w życiu Daszy i Marcina więcej, niżby się spodziewali. Odnaleziona na nowo miłość da im nie tylko nadzieję na szczęście, ale także siłę, by wspólnie walczyć z czymś znacznie trudniejszym niż zawiść "życzliwych": ciężką chorobą Poli, córki Daszy. I by zaakceptować to, czego zmienić się nie da. Dramatyzm wydarzeń, a także starannie odtworzone realia, celne obserwacje obyczajowe, znakomicie nakreślone sylwetki bohaterów sprawiają, że Kamień w sercu to poruszająca, choć nie pozbawiona humoru opowieść o spóźnionej miłości, o sile potrzebnej, by odeprzeć nieoczekiwane ciosy, a przede wszystkim o odwadze, by kochać.

Opinie:

- "Na samym początku wydawało mi się, że książka ta będzie zwykłym romansidłem w stylu Katarzyny Grocholi. Pierwsza część była "laniem wody" i to stanowiło kontrast do części drugiej: pięknej, o prawdziwej miłości, dojrzalej, która zakiełkowała po latach i stała się oparciem dla bohaterów książki. Jest to cudowna opowieść, polecam".

- "Każdy z nas marzy o miłości. Ta książka opisuje związek dwojga ludzi, którzy spotykają się po wielu latach, i nagle okazuje się, że łączy ich piękne uczucie. Jest ona też o tym, jak powinno się z godnością znosić nieszczęścia i przeciwności losu, jak wzajemnie się wspierać, dawać nadzieję i podtrzymywać się na duchu. Czytając tę książkę płakałam".

- "To książka o miłości, bardzo trudnej, bo do chorego dziecka. O tym kto ma się tym dzieckiem opiekować, a kto żywić rodzinę. Tak naprawdę pokazuje ona, że nie mamy wpływu na los, ale zawsze możemy się z nim zmierzyć i spowodować, że życie będzie lżejsze".

- "Już dawno nie czytałam książki, którą po skończeniu żal mi było oddać. Pani Katarzyno proszę o więcej takich pięknych optymistycznych powieści".

- "Pierwsze wrażenie, gdy zaczęłam czytać "Kamień w sercu" było niekorzystne. Myślałam: banalna fabuła, zwykłe romansidło. Dopiero, gdy dotarłam do spotkania tej niesamowitej pary, a przede wszystkim choroby dziecka, zrozumiałam, że ta książka ma swoją głębię, ukryty cel i poruszy każdego, kto po nią sięgnie".

- "Jak to się często w życiu zdarza. Jest fajnie, sielsko i anielsko i nagle cała nasza egzystencja wywraca się do góry nogami. I jak to często w życiu bywa, niektórzy się załamują i nie robią nic, a inni akceptują daną sytuację, starają się do niej dostosować i wzajemnie się wspierają. Tak też było i w tej powieści. To jak bohaterowie się wspierają sprawia, że można uwierzyć, iż dzięki miłości można góry przenosić".

- "Mnie ujęła postawa młodego człowieka, który nie jest biologicznym ojcem chorego dziecka, a jednak wspiera ukochaną kobietę, z którą idzie przez życie i chwała mu za to".

- "Wierzmy w to, że młody mężczyzna, który adoptował chore dziecko, nie jest cudownym wyjątkiem, bo przecież wielu mężczyzn kocha swoje niepełnosprawne dzieci. Tu sytuacja jest inna, bo Marcin nie jest biologicznym ojcem, ale za to cudownym opiekunem. Jest to kolejna opowieść o miłości, ale naprawdę piękna i cudownie zakończona".

- "Książka mnie poruszyła, wzruszyła, i wszystkim ją polecam. Zwłaszcza, że czytałam wszystkie książki tej autorki i na prawdę są dobrze napisane i ciekawe. Tym chętniej spotkam się z panią Leżeńską, bo bardzo ciekawi mnie jej postać, a wszystkim innym gorąco polecam jej książki".


 

Dołącz do nas na Facebook'u
Zobacz nas na Youtube
Obserwuj nas na Twitterze